This transcript was made by speech-recognition software, so names and some words may be misheard. The recording is the original: watch on YouTube.
Wyobraćmy sobie przez chwilę coś zupełnie, no wiesz, szalonego. Co by było, gdyby całe to przyciłaczające cierpienie psychiczne, z którym rzekomo musimy się mierzyć na codzień, w sensie ten dławiący stres w pracy, paralizujący niepokój o przyszłość, czy jakieś palący żal po rostaniu. S którym każdy z nas się pewnie kiedyś spotkał. Dokładnie. Co jeśli to wszystko było tak naprawdę potęжnym medycznym błędem w tłumaczenia? Co jeśli my sami zupełnie nieświadomnie produkujemy ten bul dosłownie z powietrza? To jest zdecydowanie mocne otwarcie. No, bo zazwyczaj, wiesz, kiedy mówimy o jakiej diagnostie, to oczekujemy precyzji. Jeśli zlamiemy rękę, no to robimy zdjęcie rentgenowskie. Widzimy poszarpaną białą linie na czarnym tle, a lekarz mówi, o, tutaj to jest, zlamane.
Sprawa jest czysta. Wrośnie. Ale, kiedy wkraczamy w świat ludzkiej psychiki, nagle okazuje się, że ten присłowiowy aparat rentgenowski w ogóle nie działa. Patryszmy na krajobraz, który jest niezwykle mentny. I dziśejska analiza źrodeł zabierze nas prosto w to terytorium. Tak, i mamy tu do czynienia z naprawdę potęжnym zestawieniem materialów. Zglada się. Z jednej strony mamy przed sobą potężny stos współczesnych badań nauковых, pracy nad traumą, podręчники terapii poznawczowo-behavioral.a nawet teksty existencjalistów. A z drugiej strony, mamy coś zupełnie z innej bajki. Radikalne nauki o non-dualizmie, czyli tak zwanej nie-dwoistości, które przez blisko 50 lat przekazywał nauczycieł o nazwisku Sailor Bob Adamson. Ok, rospakujmy to. Przecież naturalnym odruchem jest szukanie lekarstwa, gdy coś nas boli.
Ale musimy zadać sobie pytanie, co, jeśli ten wewnętrzny ciężar jest tylko iluzją, створzoną przez nasz własny umysł? To jest dokładnie to zderzenie perspektyw, które... Wyłania się z naszych dziśejших materialów. Mamy ten dominujący model współczesnej nauki, który, wiesz, za każą cenę próbuje naprawić to nasze zranione, cierpiące ja. Jasne. A zaraz obok leży perspektywa non-dualna, która, zamiast naprawiać, po prostu rzuca wyzwanie. Rodzi to ważne pytanie o to, czym tak naprawdę jest cierpienie, z którym wszysty rzekomo się smagamy. W ogóle, czy to cierpiące ja w ogóle istnieje? To brzmie wręć obrazo-burczą dla kogoś, kto właśnie cierpi. Oczywiście. I więc, zanim doidziemy do tego radikalnego wniosku, musimy uczciwie spojrzeć na to, jak fenomenalmente współczesna nauka zmapowała samo terytorium naszego bazu.
Potreba przyznać, że medycyna wykonała tu gigantyczną pracę. O tak, zdecydowanie. Kiedy spojrzałem w te papiery medyczne, choćby na to słynne badanie CDC,I Kaiser, no to wnioski są po prostu brutalne. Są przerażające, tak naprawdę. Z danych wynika, że ponad 60% dorosłych ma za sobą tak zwane trudne doświadczenia z dzieciństwa. W skrucie ACEs. I to nie są, wiesz, tylko jakie odległe, smutne вспomnienia. Analizując te mechanizmy, widzimy, że mówimy tu o potężnym fizycznym zjawisku. Właśnie, o ten mechanizm tu chodzi. Medycyna udowadnia, że takie wczesne doświadczenia wywołują tak zwany toksyczny stres. Mm-hmm. Wyobraźmy to sobie jako taki system alarmowy w organizmie, który po prostu zacina się w pozycji włączony.
Mózg rozwijajęcego się dziecka jest nieustannie залиwany kortyzolem i adrenalino. Czy to fizycznie zmienia ciało? Dokładnie tak. To nie jest kwestia złego nastroju. To dosłownie zmienia architekturę mózgu, wpływając na przykład na ciało migdałowate odpowiedzialne za lęk. Z kolei podejście psychodynamiczne szuka przyczyn dziśiejшего cierpienia właśnie w tych wczesnych latach. Twierdzisz, że nasze nieświadome, nierozwiązane konflikty z przeszłości wciąż po prostu działają w tle. Wiesz co, czytając to, przyшла mi do głowy pewna metafora. Bo to podejście psychodynamiczne przypomina trochę probę naprawy domów, w których nagle zaczynają pękać ściany i zapadać się fundamenty. No to jest dobre porównanie. Terapeuta mówi w takiej sytuacji, słajcie, musimy kopać głęboko, bo 20 lat temu pod podłogą pękła rura i wody.Da, przez dekady, podmywała fundamenty.
Musimy znaleć to źródło. Z kolei, zupełnie inaczej do sprawy podchodzi terapia poznawczobehavioralna, czyli to slynne CBT, o котором dziśaj tyle słyszymy. Tak, CBT w ogóle nie skupia się tak bardzo na kopaniu w tych fundamentach, ale raczej patrzę na to, co dzieje się tu i teraz z naszymi myślami. Z naszych źródeł wynika, że badacze zidentyfikowali tu co najmiej 10 klasycznych zniekształceń poznawczych. To są, można powiedzieć, po prostu błędzy w naszym oprogramowaniu. Kurce, wiesz co, to uderzyło mnie osobiście, kiedy czytałam o tych zniekształceniach. Na przykład o tym całym katastrofizowaniu. O tak, to jest klasyk. Złapałam się na tym, że sama to robie. Dostaje jednego jakiegoś dwuznacnego maila od szefa, a mój umesł natychniast w ulamku sekundy odpala scenariusz, zaraz mnie zwolnią, nie zaplace za mieszkanie, wyłąduję na bruku i umre w samotności.
Brzmi znajomo. No, właśnie. Umysł tworzy absolutną fikcję, ale i to jest dla mnie przerażające, moje ciało reaguje fizjologicznym stresem. Zaciska mi się żołodek, pocą się dłonie, zupełnie jakby to wszystko działo się naprawdę w tym momencie. Ponieważ dla mózgu wyobrażone zagrożenie bardzo często równa się temu realnemu. Niesamowite. Ale żeby mieć, wiesz, pełen obraz ludskiego cierpienia, zachodniej myśli, musimy dołożyć do tego jeszcze jedną.Oj tak, to jest dopiero kaliber. Sartre oder Kierkegaard? To nie jest żaden błąd oprogramowania, czy zła reakcja chemiczna, to po prostu cena za bycie świadomą istotą. Wymieniają pięć takich brutalnych faktów istnienia. Przeponimi je. To na przykład nasza nieuchronna śmierć, fundamentalna izolacja każdego z nas w wewnąż własnego umysłu, Fakt, że nie ma jakiegoś odgórnego sensu życia.
I moja ulubiona część, czyli ten slynny lęk przed absolutną wolnością. Właśnie. Wydawałoby się, że wolność to jest precież coś wspaniałego, prawda? Wszystko o niej walczą. Ale existencjaliści tłumaczą, że skoro nie dostaliśmy przy narodinach żadnej instrukcji obsługi życia, to jestemy przerażająco wolni. Zostawieni sami sobie. Czywa wyłocnie na naszych barkach. Nie ma z gury ustalonej ścieжки, więc to rodzi paralizujący niepokój. To prawda. I kiedy połączymy te wszystkie współczesne modele, widzimy w nich jeden wspólny mianownik. Wszystkie te metody z zażenia traktują człowieka jako byt, który w pewnym sensie uległ, awarii i wymaga ciągłej naprawy, lub choć as wlagodzenia tego bólu istnienia. Czyli cały czas coś z nami nie tak.
Dokładnie. Doskonawym przykładem, który zreszto jest mocno krytykowany w naszych źródach.Wieluach, jest ta powszczna narracja o braku równowagi chemicznej. Uhm, czyli ta słynna teoria serotoniny. Tak, znamy to doskonale z reklam leków na depresje. Koncepcja, że obniżony nastroj to po prostu kwestja braku tego jednego neuroprzekaźnika w mózgu. Czekaj, chcesz powiedzieć, że ta teoria jest podważana w źródłach? Przecież to brzmie jak absolutne fundament dziśszego psychiatrii. Tak nas uczono. No, właśnie. Materiały, które analizujemy, wyraźnie wskazują, że ta idea bywa niezwykle mocno pompowana przez marketing farmaceutyczny, bo po prostu łatwo sprzedawać proste, chemiczne rozwiązania. Tymczasem w samej nauce brakuje tak naprawdę jednoznacznych i niepodważalnych dowodów na to, że mózg działa tak prosto i mechanicznie, że wiesz, wystarczy dolać jednego związku chemicznego, by odtak zlikwidować całe cierpienie.
To by było za proste. To pokazuje, jak obsesyjnie zachodnia medycyna stara się naprawić biologie i zoptymalizować te naszą tożsamość, ignorując zupełnie to, że sam problem może leżeć o wiele, wiele głębiej. I to jest ten moment, w którym musimy się zatrymać. Bo tak na chłopski rozum, jeśli to ciągłe optymalizowanie umysłu działałoby bezbłędnie, to wskaźniki depresji na świecie powinny präczę spadać, a nie drastycznie rośнуть. Pełna zgoda. Wygłąda na to, że te wspaniale naukowые narzędia dochodzą do jakiej niewidzialnej ściany. I co ciekave, do...Dokladně při téj stěně nauka začíná divně připomínat něco, co v ogule ne kojaré se s západními laboratoriami. Spůjme opět na to mencionado CBT. Jednou z ich hlavных technik je tak zvané distancování se.
Zamiest myšleč, jestem beznadějný, pacient v teraki učí se zauváжать to zявisko. Mův, aha, v mojí glové právně objevila se myš, že jestem beznadějný. Věc, co to všečko znamená? Mechanizm té techniki je fascinující, bo zmusha pacienta do zrobínia krok v ty. Prestaíes byť tón myšlón. Stajes si jedinie preštřeněním, povídcmy takim observatorem, v котором ta myšl se v ogule pojavia. I začínás kvestionovat jej pravdivoсти? Zaraz, zaraz. Precies to je doslovně definícia východních technik meditacíních. Dokladně tak. Naše materiálé vspominají o fenomenologie ekologičné. O, to je švetny vonték. Viem, že to brzy, jak nějaký kosmárny žargon akademický, ale v gruncie věci to badanie tego, jak my fyzicky dočadčame našeho prostředoviska.
I ta džidina ušvídamia nam, že oddelení našeho ja od všechsvata to potěžná iluzia. Ne jestešmy jacími odizolovanymi muzgami v slojikach, oddielonými od natury. To pocudie izolacie nišč je naшу psychiku a naшу planetu. Vrojem v tomto punkce viděť, jak zápodní psychologia vrně ocira se o te ostatečnou pravdě non.Dualizmo. Zauważ, współczesna nauka mówi, twoje myśli są znieksztołcone, nie utorzamia się ze swoim wewnętrną historią, nie jesteś tak naprawdę oddzielony od świata. Fascinujęcy jest tutaj to, jak blisko podchodzimy do celu. Ale wciąż, wciąż brakuje tego jednego radikalnego kroku. System zachodni wciąż stara się zbudować zdrowe, silne ja. Prawie nikd w tym głównym nurcie naukowym nie zadaje tego ostatycznego pytania.
Czy to ja, które tak desperacko i od lat próbujemy wyleczyć, uspokoić i naprawić, w ogóle istnieje jako rzeczywisty byt? I tak oto płynnie trafiamy na nauki Seylora Boba Adamsona. Z naszych notatek wyłania się postać człowieka, który przez niemal 50 lat, no pomyśmy o tym, to dłużej niż nauczał sam Budda, nieustannie wskyzywał na istotę non-dualizmu. To imponujący staż. I należy tu mocno podkreślić, że omijamy celowo całą jego biografię, bo sam Adamson zreszton uważał, że historia życia to tylko kolejna iluzja umysłu, zlepek wspomnień. Zgadza się, on zawsze ucinał takie personalne wycieчки. Bardzo wyraźnie oddzielał fizyczny ból od psychologicznego cierpienia. To jest absolutnie kluczowe, by dobrze zrozumieć te nauki.
I w ogóle, żeby nie popaść w jakieś niebezpieczne territoria. Adamson nigdy nie odrzucał biologicznej rzeczywistości. Jeśli masz wypadek i...No, nie wiem, lamię kość, albo cierpiś z powodu uszkodzeń mózgu, prowadzących do poważnych deficytów, odczuwas ból fizyczny. To jest fakt biologiczny? Ból to jest sygnał alarmowy organizmu, niezbędny do przetrwania. Interwencje medyczne, operacje, a nawet leki psychotropowe w pewnych przypadkach są w pełni uzasadnione. Od tego właśnie mamy współczesną medycynę. I on wcale z tym nie dyskutował. A tu muszę ci przerwać, bo wiesz, kiedy to czytałam, to mój umysł od razu zaczął się buntować. O ile doskonale rozumiem ten ból fizyczny, stłuchona noga boli, jasne, to co z naszym cierpieniem psychologicznym, z tymi okropnymi węzłami w żołądkou, gdy się czegoś boimy, z tą dławiąćą depresją po utracie bliskiej osoby, z tymi nieustannym użalaniem się nad sobą, Adamson twierdy, że to jest...
Całkowita fikcja. Tak właśnie twierdy. Wyoobraź sobie, proszę ci, że stajesz przed kimiś, kto właśnie stracił dorobek całego życia i mówisz mu w twarz, słuchaj, twój ból to tylko koncepcijna fikcja. Przeciż to brzmie wręcz absurdalnie i, powiedźmy sobie szcierzę, no, bardzo małoempatycznie. Jak on to w ogóle uzasadnia? Jasne, to świetne i bardzo naturalne zastrzeżenie. Ludzie zawsze go o to pyтали. Ale spójmy z bliska na ten mechanizm, który on tu obnaża. Adamson preceś nie twierdy, że sytuacja, w которой ta osoba się znalazła, się nie wydarzyła. Pieniądze zniknęły.Ok, to jest fakt w rzeczywistości. Twierdzi natomiast, że to, co tak naprawdę wywołuje u tej osoby, to potężne, nieвноśne cierpienie, to wcale nie jest ten nagi fakt braku pieniędzy, ale potężna opowieść, którą umysł momentalnie do tego dokleja.
Mm-hmm. Według niego, przyczyną cierpienia psychologicznego jest koncepcyjne obraz naszej toszsamości. Taki obraz, który potrafi istnieć wyłoctnie w czasie. Czekaj, musisz to wyjaśnić jaśniej. Co to wobla znaczy, że toszsamość istnieje w czasie? Zastanocmy się wspólnie, z czego zbudowane jest to całe nasze poczucie ja, to co nazywas sobą. Zbudowane jest wyłoctnie z przeszłości. Z naszych uwarunkowań, ze wspomnień, z tego, co ktoś nam kiedyś powiedział, z naszych ocen. To całe ja jest z definicji martwe, bo opiera się tylko i wyłoctnie na tym, co już minieło. Pamięci. Ok, jestem z tobą. I ten martwy myślowy konstrukt nieustannie ocenia żywą terazniejność. Stawia nieustanny opur temu, co faktycznie się wydarza. Umysł mówi, nie zgadzam się, by tak było.
Dlaczego to mnie spotyka? W ten sposób produkujęca całą sieć pragnień, albo z drugiej strony aversji. Rozumiem. Czy to nie samo zdarzenie nas tak boli, tylko nasz mentalny opur wobec niego? Mamy zresztą tu w materialach taką fenomenalną analogię do pogody, która pozwala to świetnie zrozumieć. Zauważ, że natura nigdy nie walczy ze zmianą. Dokładnie.Zima i sierczyсты mroz, to po prostu jest mroz. Dziewo nie myśli sobie wtedy, kurce, to strasznie nieспrawiedliwe, znowu marzne, dlaczego to przytrafi się akurat mnie, preczyś jestem dębem. Ono po prostu zrzuca liście i czeka. Wrochte. Tymczasem człowiek wychodzi na ten sam mroz i zaczyna wewnętrną wojne. Nienawidzę zimy, wczoraj było o wiele ciepiej, to nie sprawiedliwe, inni mają teraz vakacje na plarze w Hiszpani.
Mroz jest po prostu fizycznym faktem. Temperatura. Ale ten ciągłe monolog w głowie, ten ludzki opur wobec rzeczywistości, to on tak naprawdę tworzy napięcie w ciele. Rodzi się brak swobody, dosłownie takie angielskie dis-ease, choroba. Idealmente to ujełeś. I samiast tej, wiesz, ciągłej naprawy pacienta, z którą mamy do czynienia w klasycznej terapi, o которой rozmawialismy wcześniej, Adamson proponował całkowitą zmianę perspektywy. Sprubujmy użyć metafory kina. On często się do tego odwoływał. Dawaj. Konwencjonalne terapie często zachowują się tak, jakby próbowali naprawić dramat postaci widocznych na ekranie filmowym. Chcę uleczyć głównого bohatera filmu, zmienić scenariusz, żeby mnie cierpiał. Skuteczniejsze radzenie sobie ze stresem na ekranie. Wrochte tak. Tymczasem Adamson robi coś zupełnie innego.
Zwraca naszą uwagę na to, że w rzeczywistości jesteśmy jedynie czystym, nieskazitelnym ekranem, na którym ten film...Zauważ, że ekran nie cierpi z powodu ognia pokazanego w filmie, prawda? Nie płonie. Ani nie cieszy się jakos specialnie z radosnych scen. On po prostu pozвала na to wszystko. Przyimuje każdą scenę. Dobra, ale dlaczego w takim razie, skoro to takie proste, tak cholernie trudno jest nam po prostu wziąć i zrezygnować z tego oporu? Dlaczego tak lubimy cierpieć? Ponieważ bylibyśmy zmuszeni zrezygnować z samych siebie. Jak to? Pomyśl o tym. Całe nasze wyobrażone ja to przedzieć po prostu zlepczy naszych preferencji. Tego ненаwidze, to lubie, z tym walczę, tego pożandam, to są moje pogłądy.
Jeśli to wszystko nagle puściś, to z czym tak naprawdę zostaiesz? Z pustką. I to jest właśnie przerażające dla umysłu, bo oznacza utraty tej wyodrębnionej toszczamości. Adamson przez niemal półwieku wskyzał cierpliwie, że ten martwy obraz z siebie jest jedynym czym, co tak rzekomo cierpi. To o niego cał czas drzymy. Jeśli głęboko zadasz sobie pytanie o naturę tej toszczamości i ostatecznie zdasz sobie sprawę z jej fikcyności, no to cierpienie nie ma się do czego przyczepić. Po prostu odпада. Znika iluzja kogoś, kto by cierpiał. Dobrze, to brzmie wspaniale i tak bardzo poetycko na poziomie filozoficznym. Ale powiedz mi, jak, opierając się na tych... Płowiecznych naukach, zwykłe człowiek ma to zrobić w praktyce.Jeśli ktoś właśnie w tym momencie ma atak paniki w autobusie, to opowiesci o jakimsz ekranie w kinie raczej mu nie pomogą.
Jak znieść to psychologiczne cierpienie na codzień? I tu ciebie zaskocze, bo odpowiedь Adamsona wcale nie wymaga 10-letniego leżenia na kozetce u psychoanalityka w poszukiwaniu traumy. Ok. Weduk niego to jest kwestia natychmiastowego, bezpośredniego rozpoznańa tak zwanej niekoncepcyjnej przestrzeni. Prestrzeni, w которой samej swoje natury po prostu nie ma nic złego. Zero problemów. I mechanizmem tego rozwiązania to czynność, którą on opisywał jako rozluznienie uwagi. Rozluznienie uwagi. Brzmi zachęcajęco, nie powiem, ale jak właśnie to zrobić? Przeciąż to brzmi trochę jak mówieniu komuś skrajnie zdenervowanemu, żeby po prostu się uspokoił. A wiemy, jak to działa. No tak, to zazwyczaj tylko pogarsza sprawę. Ale pomyś o zaciskającej się pięści. Kiedy masz natłok czarnych myśli, twój uwaga jest właśnie jak taka kurczowo zaciśniona pięść wokół pewnej historii w głowie.
Zazwyczaj jestemy całkowicie uwieńzeni w tym potoku mentalnej aktywności. Całkowicie się z nim utożsamiamy. To prawda, jestemy pochłonieni. Ale rozluznienie uwagi wcale nie oznacza, że masz teraz siłą, jakimiś medytaciami, zatrymać te myśle. Nie zmuszas umysł do cisi. Nie walczyś z nich. Po prostu wycofujesz z nich paliwo swoiego zainteresowania. Wyciągasz uwagę z...Wszystko w tym, co jest w tym, to w ogóle jesteś ty. Adamson had this one very specific question, which, as I see in the notes, he used non-stop to cut his listeners out of this mental loop. He asked, what is wrong in this very moment if you don't think about it? Exactly. What's wrong with right now unless you think about it?
To jest genialne w swojej prostocie. Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Ale tu znowu pojawia się we mnie ten naturalny ludzki bunt. Przeciż jeśli nagle tak zupełnie prestaniemy myślać, jeśli zrzucimy z siebie to fikcijne ja, które tak pracowicie przez dekady budowaliśmy, uczyliśmy się, zbieraliśmy diplomy. Czy nie staniemy się po prostu takimi pustymi, bezuzytecznymi zombie? Jakimiś roslina mi? Jak w takim stanie płacić rachunki za pront, opiekować się dziećmi, czy w ogóle pracować w wielkiej korporacji? Przeciż normalne funkcjonowanie wymaga planowania, ambicji i działania. Jasne. I to jest w ogóle główna obawa, która pojawia się w myśle niemal każdego, kto pierwszy raz spotyka się z tymi naukami o non-dualizmie.
Umysł natychniast próbuje bronić swoje uprzywilejowane pozycje, strasząc nas, że bez niego zginimy. Ale jeśli odniśemy to do szerszego kontekstu, o którym mówił Adamson, sprawa wygląda zupełnie ale to zupełnie i.Как в таком раде? Потому что физическое действие, слышание звуков, травление обеда, а даже выполнение наших повседневных обязанностей, это все, и так, замечательно, происходит само, спонтанно, с минуты на минуту. Проблема в том, что умение имеет определенную функцию. Это как, знаешь, навигатор GPS и переводчик реальности, но имеет одну огромную недостатку. Потряжную недостатку эгоизма. И как это правильно понимать, так чисто биологично? Спусьми на то с перспективы тела. Рамие се уноси. Повядьми, чес взиньт кубек. Процес юж се так на правде распочау.
Кора рухова вислала одповідні сигнал, мінщні працують, двонь се зациска. И доперо уламек секунды по факте, тен вевнэчны тлумач в нашей глове додае концепции. То я поднеслэм раме. Сдецидовалэм то згробить. Мысли типу «я видзе», «я слышэ», «я иде терас до працы» так направда накладают ся постфактум на цалковіце спонтанічне функціонование организму. Ты вцале не потребуешь концепции «я», бы видзеть пенькны блэнкит неба, ані бы запажить собе рано хербате, ані навіть бы одповідіць на скомпликованого мейла в бюре. «Ага, чыли хцеш повідіць, што то вситко бэнде ся по-просту далей дзяло без моець цяглый контрылі? Та вбудована навигация вciòж дзяла, а мы по-просту вырэцаме з самоходу tego хістеричнего пасажэра, который цягле крычау с тыльного сядзэня, што зараз розбіеме ся на дрэве».
«Докладне так. Функціонование точи ся да».Ba, powiem więcej, z tych przekazów wynika, że ono może toczyć się nawet znacznie sprawnie. Bo nie ma tego tarcia. Więcznie. Bo z naszego wewnętrznego systemu operacynego odpada cały ten niewiarygodnie ciężki, paralizujący bagage nieustannnego analizowania przeszłości i obsesynego lęku o przyszłość. Odpada ten potężny opur wobec rzeczywistości, o którym mówiliśmy przy okazji pogody. Zostaje samo działanie. Niesamowite. Słuchajcie, mamy za sobą dziśaj naprawdę głębokie nurkowanie w to, jak w ogóle postrzegamy własne cierpienie. To była długą i miejscami bardzo wyboista droga. Oi tak. Z jednej strony zobaczyliśmy ogromną wartość współczesnej psychologii. To, jak precyzyjnie rozpoznaje toksyczny wpływ ciągłego stresu i kortyzolu na ciało, jak świetnie wyłapuje te nasze myślowe znieksztawcenia poznawcze, kiedy bez żadnego powоду katastrofizujemy w głowie, To são wspaniałые narzędia, które dosłownie pomagają miliardom ludzi na Ziemi przećrać kolejny ciężki dzień.
Zdecyduwanie, nikd tego nie neguje. Ale z drugiej strony, dotarliśmy wspólnie tam, gdzie nauka uderza w mur i się zatrymuje. I gdzie przez półwieku z uśmiechem wskazywał Sailor Bob Adamson, Dotyralismy do tego nie samowicie radikalnego wniosku, że prawdziwe, powiedźmy, ostateczne wyzwolenie,to wcale nie jest kwestia pudrowiania i watania tego wiecznie zeputego ja, to głębokie, bezpośrednie zrozumienie, że to całe ja, pełne tych swoich lękow i oporów, jest w rzeczywistości jedynie koncepcją, zlepioną ze starych wspomnię, fikcją umysłu. Absolutnie ogromne konsekwençje dla każdego z nas, bo kiedy wreszcie prestaniemy traktować własne myśli jak jakąś ostateczną wyrocznie prawdy i rozluźniemy tą kurczowo zaciśnienną, zestresowaną uwagę, to powracamy do czystej obecności. Do takiej otwartej przestrzeni, w которой z definicji nie ma żadnego najmniejszego problemu, przynajmnie dopuki nasz umysł znow go dla nas pracowicze nie wyprodukuje.
Na sam koniec, chciałabym nas wszystkich zostawić z pewną dość provokacyjną reflexję do przemysłenia. Zastanowmy się nad tym w wolnej chwili. Jeśli każdy ogromny stres, każda frustracja i absolutnie każdy niepokój, jakie kiedykolwiek w życiu odczuwaliśmy, był tak naprawdę tylko i wiółcznie efektem ubocznym tego, że nasze fikcyjne, zbudowane z pamięci ja, uparcie kopało się z żywą teraźnieszocioć. To jak wyglądałby ten świat, gdybyśmy pewnego dnia, zbiorowo, jako ludzkość, po prostu prestałili stawić opur? Co, jeśli ostatecznym lekarstwem na ten wieczny ludzki niepokój wcale nie jest kolejna coraz bardziejale po prostu umiejentność usłyszenia tej krótkiej, czystej ciszy, która kryje się zawsze pomiędzy dwiema pędzącymi myślami. Z tym wielkim pytaniem zamykamy naszą dziśiejшую analizę źródeł.
Trzymajcie się! Do usłyszenia!